środa, 22 lutego 2017

"Ty i Ja jesteśmy tym, czym nas uczyniono." - Naznaczeni Śmiercią ~ Veronica Roth RECENZJA

Witam was na moim zaksiążkowanym fragmencie internetu!
Dziś ponownie recenzja, tym razem bestsellerowa autorka, bestsellerowej trylogii w swoim nowym bestsellerowym popisie. Oczywiście mam na myśli Veronicę Roth, jej trylogię "Niezgodna" oraz obiekt dzisiejszej recenzji, czyli "Naznaczeni śmiercią". Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moją recenzją. 

Informacje podstawowe:
Autor: Veronica Roth
Tytuł: Naznaczeni Śmiercią (ang. Carve the Mark)
Wydawnictwo: Jaguar
Polska Premiera: 17 stycznia 2017
Liczba stron: 534 strony
Cykl: Carve the Mark
Tom: 1

Opis książki (według mnie):
Akcja dzieje się w kosmosie, w odległej, bardzo zaawansowanej technologicznie, przyszłości. Na jednej planecie, o mega dziwnej nazwie, żyją dwa wrogie ludy: Shotet i Thuve. Jedno z nich ma absolutną władzę nad planetą, a drugie knuje jak tu wyjść z cienia i przejąć władzę nad całą galaktyką. Różnią się przekonaniami, wartością materialną, a także usposobieniem mieszkańców. To co łączy oba te ludy, to dwoje bohaterów: Cyra i Akos. Dzieli ich, można powiedzieć wszystko, ale czy na pewno? 
Ona doświadcza każdego dnia ogromnego bólu, on jakimś dziwnym cudem potrafi go uśmierzyć. Ale to wcale nie musi sprawić, że oni się polubią. Najpierw musieliby zapomnieć o swoich losach, okrutnych i bezwzględnych, a często również Naznaczonych Śmiercią.

Co sądzę ja?
Najprawdopodobniej większość osób, które to czytają, jest już po lekturze "Niezgodnej". I jak, podobała wam się ta trylogia? Bo mi niekoniecznie. Nie hejtuje jej, natomiast jest mi zupełnie obojętna. Przeczytałam tylko pierwszy tom i mi wystarczy. Przyznaję, że kiedy dowiedziałam się o "Naznaczonych" byłam zaintrygowana. Ciekawiło mnie jakie zmiany zaszły w stylu pisania autorki, czy jej kreatywność się poprawiła, oraz czy była w stanie napisać coś oryginalnego. Dlatego też zaczęłam czytać, no i... :/

Moja pierwsza myśl po przeczytania samego początku książki to: "Co ja czytam?!" I właściwie to nie znalazłam odpowiedzi na to pytanie do ostatniej strony. Totalnie się gubiłam w tej historii, nie pomógł fakt, że od samego początku zostaliśmy wrzuceni w środek akcji, a to nie ułatwiało odbioru. Do tego nudnawe, przydługie i nic nie wnoszące opisy. 

Jak mogliście zauważyć po moim opisie książki, jest ona pełna bardzo dziwnych nazw. Imiona wzięte z księżyca (hehe już wiadomo dlaczego akcja dzieje się w kosmosie :D). Tak samo nazwy planet lub ludów, no dla mnie to było dość problematyczne. Za każdym razem gdy wbijałam się w akcję pojawiała się dziwna nazwa i znowu byłam wybita z rytmu. Niby to takie nic, ale jednak nie dziwcie się, że ja tak lawiruję i staram się za bardzo nie używać tych nazw, ale odmienianie ich jest trudne.
"Odnoszę wrażenie, że im więcej potwornych rzeczy odkrywasz na temat jakieś osoby, im gorzej ona cię traktuje, tym lepiej się do niej odnosisz. To masochizm. - Powiedziała ta, która tnie się za rzeczy, do których ją zmuszano."
Poza tym dlaczego właściwie nie piszę o bohaterach? No cóż, nie zżyłam się z nimi, ani ich nie znienawidziłam. No po prostu ja nie wiem co mogę o nich napisać. Oni raczej stanowili tło dla historii i gdyby ich podmienić raczej nic by się nie stało.
Cyra była twarda, bezwzględna i niebezpieczna. Akos był wrażliwy, miękki i bezbronny. Następnie spotkali się i bam! Totalna zmiana osobowości. Ona zyskała troszkę człowieczeństwa, wrażliwości i przede wszystkim odzyskała zdolność decydowania o sobie i swoich zdolnościach. On natomiast przestał być rozgotowaną kluską i nabrał troszkę męskości. Swoją drogą to ciekawy zabieg, że dziewczyna uczy walki akurat chłopaka. Przyznam, że to akurat miłe odwrócenie tak dobrze znanego nam schematu.

PODSUMOWUJĄC: Jest to książka lepsza od Niezgodnej, ale to wciąż nie jest dobra lektura, którą bym się zachwycała i do której bym kiedykolwiek wróciła. Widać, że autorka troszkę się poprawiła, ale no kurde te opisy (tak raz jeszcze na nie narzekam)! Wodziłam wzrokiem po kartce, ale żeby z zainteresowaniem śledzić akcję to nie! Jeśli lubicie tę autorkę to koniecznie przeczytajcie "Naznaczonych". Jeśli jesteście fanami młodzieżowego fantasy, sci-fi to też możecie przeczytać, ale nie gwarantuję, że się nie zawiedziecie. Ktoś kto czytał już wiele z tego gatunku, raczej wyłapie powielone schematy oraz liczne inspiracje innymi, popularnymi powieściami. Natomiast jeśli ani autorka, ani młodzieżówki nie są waszą miłością, to absolutnie nic nie stracicie nie czytając tej książki. Nie zmieni ona waszego życia czy światopoglądu. Po prostu rozerwie was na jakiś czas, a potem zapomnicie o tej książce.

Koniecznie dajcie znać czy czytaliście i czy wam się podobała, a może macie w planach po nią sięgnąć? Sekcja komentarzy jest dla was!
Ps. Pamiętajcie, że to jest tylko moja opinia i bardzo szanuję waszą. Proszę i was o uszanowanie mojej.
To by było na tyle, trzymajcie się i cześć!

16 komentarzy :

  1. Ja na początku nie wiedziałam, czy w ogóle sięgnąć po nową książkę autorki ze względu na tę nieszczęsną trylogię {Niezgodna}, która z tomu na tom była coraz gorsza. Ale stwierdziłam, że jednak warto dać jej szansę i... przepadłam.
    Jak dla mnie [Naznaczeni śmiercią] jest znacznie lepsza od [Niezgodnej] nie tylko ze względu na lepiej wykreowany świat czy bardziej uczłowieczonych bohaterów. Pani Roth udowodniła mi, że jednak potrafi pisać, a przedstawione przez nią poczynania Cyry i Akosa zawładnęły moim sercem. Poza tym tak rozbudowane opisy są znacznie lepsze od tych streszczeń wydarzeń zaserwowanych przy tworzeniu historii Tris. Naprawdę szkoda, że [Naznaczeni śmiercią] nie przypadli ci do gustu.
    Pozdrawiam. :)
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą co do beznadziejności "Niezgodnej" :)
      Również pozdrawiam :D

      Usuń
  2. Nie jest to mój ulubiony gatunek książki. Po twojej recenzji tym bardziej się nie skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mój gatunek literatury, po przeczytaniu utwierdzam się na stanowisku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nawet Ja lubiąc ten gatunek, nie polubiłam "Naznaczonych" to szkoda Twojego czasu :)

      Usuń
  4. Nie znam w ogóle tych książek. Trochę mnie do nich ciągnie, boję się jednak, że przepadnę po pierwszej... A potem kupka do czytania będzie się tylko powiększać i powiększać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem czy tak przepadniesz. Mi co najwyżej ręce opadają, na tę autorkę. Ale dać szansę zawsze możesz ;)

      Usuń
  5. Zgadzam się, że trudno znaleźć się w tej książce i lektura była bardzo kiepska. Raczej nigdy więcej nie sięgnę po kolejną pozycje tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie też poważnie się zastanowię nad lekturą drugiego tomu i w ogóle jeszcze czegokolwiek od tej autorki ;)

      Usuń
  6. Po przeczytaniu i wysłuchaniu wielu opinii na temat tej książki straciłam jakąkolwiek ochotę na przeczytanie jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie stracisz, jak nie przeczytasz :)

      Usuń
  7. Totalnie nie moja bajka ale nie chciałabym być monotematyczna i zastanawiałam się nad tą książką - ale...nie,nie dam rady 😀
    Pozdrawiam 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra decyzja! :D Jest mnóstwo świetnych książek z tego gatunku. Polecam zwłaszcza "Dawcę" totalnie inny poziom książki :)
      Również pozdrawiam :D

      Usuń
  8. Mam w planach :D Mimo że Niezgodna niezbyt przypadła mi do gustu, chciałabym dać Veronice jeszcze jedną szansę :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  9. Poprzednia seria autorki była całkiem ok, więc myślę, że tej książce również dam szansę, pomimo tak wielu negatywnych opinii :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.