środa, 15 lutego 2017

"Nie jesteśmy doskonali i wcale nie powinniśmy tacy być" - "Chłopak na zastępostwo" ~ Kasie West || Recenzja

Witam was na moim zaksiążkowanym fragmencie internetu!
Cześć! Bardzo mi miło, że to czytacie. Dziś przygotowałam dla was recenzję, pierwszej przeczytanej przeze mnie w lutym, książki. "Chłopak na zastępstwo" autorstwa Kasie West to pozycja jakiej postanowiłam się przyjrzeć bliżej, w tej recenzji. Także bez przedłużania, najpierw troszkę o samej książce!

Informacje podstawowe:
Autor: Kasie West
Tytuł: Chłopak na zastępstwo
Wydawnictwo: Feeria Young
Polska Premiera: 6 lipca 2016
Liczba stron: 400

Opis książki (według mnie):
"Chłopak na zastępstwo" opowiada historię pewnej licealistki imieniem Gia. Dziewczyna jest typową "gwiazdeczką" w swoim liceum, tzn. bardzo popularna, aktywistka, posiadająca swoje zamknięte grono przyjaciółek, do którego chyba każdy chciałby należeć. Oczywiście jak przystało na tą piękną i pewną siebie dziewczynę, posiada ona chłopaka. Tak wspaniałego, że aż prawie nie realnego. Mało kto by pomyślał, że licealista jest w stanie przyciągnąć uwagę studenta, i to nie byle jakiego, ponieważ Bradley jest ucieleśnieniem wszystkiego o czym mogą marzyć nastolatki. Początek historii to chwila przed balem maturalnym. Najpiękniejsza i najwspanialsza para tego wieczoru (tzn. Gia i Bradley) rozmawiają na parkingu. Niestety ta sielanka musiała się kiedyś zakończyć, tylko dlaczego akurat tuż przed balem?! Otóż role się odwracają i to Bradley niczym Kopciuszek znika, zrywając z Gią i zostawiając ją samą na parkingu. A może nie koniecznie samą?
Dziewczyna staje przed dylematem: iść na bal samotnie, czy nie iść wcale? W końcu na parę minut przed imprezą trudno byłoby jej znaleźć jakiegoś wolnego ucznia. Chyba, że rozejrzy się dokładnie po parkingu. Tak się składa, że w jednym z niepozornych samochodów siedzi pewien chłopak. I tak oto Gia wpada na "genialny" plan. Zgarnia zupełnie obcego faceta na bal i liczy, że to jej drobne kłamstewko nie wyjdzie na jaw, a ona nie zostanie, przez przez swoje przyjaciółki, postawiona w złym świetle.
Szkoda tylko, iż dziewczyna zapomniała, że "kłamstwo ma krótkie nogi".

Co sądzę ja?
No więc od początku, o autorce słyszałam naprawdę wiele dobrych opinii, iż tworzy ona naprawdę fajne, lekkie historyjki, do poczytania na raz. W sumie czego więcej oczekiwać od romansów? Jak wiecie ja nie przepadam za tym gatunkiem, ale coś sprawiło, że z chęcią kupiłam "Chłopaka...". 
Na początku byłam przekonana, że nie polubię głównej bohaterki. Jej specyficzne zachowanie, tzn. gwiazdorzenie, zawyżone poczucie własnej wartości, piękno oraz świadomość, że bycie popularną to jej główna aspiracja. Tak samo zresztą jej "przyjaciółki", choć trudno mi te grupkę nadętych i rozpuszczonych dziewcząt nazwać, nie ironizując słowa przyjaźń. Tymczasem o nich naprawdę da się czytać i nie są one żadną przeszkodą w polubieniu tej historii. 
Oczywiście bliżej mojemu sercu jest tytułowy chłopak, (którego imienia wam nie zdradzę, ze względu na spoiler!) i jego siostra. Oni są do bólu normalni, przeciętni, ale w tym bardzo mili i Gia zawdzięcza im więcej niż można by przypuszczać. 
"Jak mierzymy dziś naszą wartość? Liczbą lajków, które otrzymał nasz post, tym, jak wielu mamy znajomych czy ile zebraliśmy retweetów? Czy w ogóle wiemy, co tak naprawdę myślimy, dopóki nie przedstawimy naszych myśli w sieci i nie dowiemy się od innych, ile ich zdaniem są warte?"
To co pewnie odrzuci, niektórych od tej powieści to wszechobecny trójkąt miłosny! Jak dla mnie jest on tu jednak potrzeby i napisany tak dobrze, że nie rzuca się w oczy. Także moim zdaniem nie ma co się zniechęcać!
Sama historia jest naprawdę słodka, ale nie na tyle, abym dostała ataku cukrzycy ;) To jest zupełnie realny romans, a miłość jest tutaj przedstawiona bardzo prawdziwie, Są wzloty i upadki bohaterów, ale to co mnie urzekło, to przedstawienie przyjaźni. Bohaterowie naprawdę się lubią i pokazują Giai jak naprawdę powinna wyglądać zdrowa, przyjacielska relacja.
"Rzadko znajdujemy głębię, szukając jej w sobie. Głębię znajduje się w tym, czego uczymy się od ludzi i tego, co dzieje się wokół nas. Bo wszystko, Gia, ma swoją opowieść. Poznając te opowieści, będziesz się napełniać nowymi doświadczeniami, które sprawią, że zrozumiesz więcej. Będziesz wzbogacać swoją duszę o nowe warstwy."
Także podsumowując, ja wam książkę bardzo polecam, o ile jesteście fanami romansów, młodzieżówek, albo jeśli jesteście po prostu zmęczeni czytaniem. Czasem tak mam, że gdy przeczytam za dużo dobrego, ambitnego fantasy, czuję zmęczenie materiałem i "leczę" się wtedy historiami pokroju tej. Poza tym myślę, że "Chłopak na zastępstwo" idealnie nada się, gdy dopadnie was kac książkowy, a nie koniecznie będziecie chcieli rezygnować z czytania.

Koniecznie dajcie znać czy czytaliście i czy wam się podobała, a może macie w planach po nią sięgnąć? Sekcja komentarzy jest dla was!
Ps. Pamiętajcie, że to jest tylko moja opinia i bardzo szanuję waszą. Proszę i was o uszanowanie mojej.
To by było na tyle, trzymajcie się i cześć!

16 komentarzy :

  1. Książka jest fajna na raz. Przyznam, że sama nie wyczułam takiego typowego trójkąta miłosnego, choć jak tak teraz pomyślę, to w jakiś sposób można to uznać. ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.pangrodzki.pl - blog artysty, pisarza

    Zobacz moją nową książkę science-fiction i muzykę elektroniczną oraz obrazy olejne na płótnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealnie opisujesz moje samopoczucie. Przeczytałam ostatnio za dużo ciężkich książek i szukam wytchnienia w zwyczajnych młodzieżówkach. Chłopak na zastępstwo jest na liście tbr ;)

    Zostaję na dłużej i obserwuję!!

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za obserwacje i również pozdrawiam :*

      Usuń
  4. Jeszcze nie miałam styczności z twórczością tej autorki, ale od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy naprawdę nie zapoznać się z jej książkami. Na okrągło czytam wiele pozytywnych opinii i chciałabym przetestować, czy aby na pewno są tak dobrym lekarstwem po ambitniejszych lekturach. ;)
    Pozdrawiam!
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną było podobnie. Mnóstwo pozytywnych recenzji mnie skłoniło i w sumie dobrze na tym wyszłam ;)
      Również pozdrawiam :D

      Usuń
  5. Czytałam inną książkę autorki, bardzo mi się podobała, lekka, przyjemna. Może i po tę sięgnę kiedyś :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja planuję sięgnąć po resztę książek autorki ;)
      Również pozdrawiam :*

      Usuń
  6. Czytałam i pamięta że była to miła książka, z resztą jak większość książek Pani West. Drugi raz bym już raczej jej nie przeczytała.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to też książka jedynie na raz, ale zamierzam przeczytać inne tej autorki :*

      Usuń
  7. Czytałam. Bardzo ciekawa lekturka ^^ Musze sięgnąć po pozostałe książki tej autorki ;P

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też planuję sięgnąć po innej książki tej autorki :D

      Usuń
  8. Jeśli chodzi o mnie i moją przygodę z tą panią, to jakoś się nie polubiłyśmy. Również czytałam jej "Chłopaka na zastępstwo" i książka wydała mi się po prostu beznadziejnie słaba, a wszyscy bohaterowie irytowali. Tak więc choćbym przeczytała jeszcze tonę pozytywnych recenzji na temat tej, czy innej książki pani West, nie mam zamiaru czytać kolejnych. Po prostu szkoda mi na nie czasu. No ale gusta są różne ;)

    Pozdrawiam cieplutko ^^
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka lekka do przeczytania w jeden wieczór. xd Czytałam inne książki tej autorki, ale są one słabe. ;/

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  10. ja jeszcze nie czytałam, ale może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.