środa, 2 sierpnia 2017

Cena internetowej sławy…~ Milion odsłon Tash – Kathryn Ormsbee || [PRZEDPREMIEROWA] RECENZJA

Witam was na moim zaksiążkowanym fragmencie internetu!
Witam was na moim blogu i, jak co środę, zapraszam na nową recenzję. Tym razem postanowiłam bliżej przyjrzeć się książce „Milion odsłon Tash” od wydawnictwa Otwarte! Jeżeli jesteście ciekawi, co sądzę o tej pozycji, to zapraszam do czytania mojej pierwszej przedpremierowej recenzji książki!
Informacje podstawowe:
Autor: Kathryn Ormsbee
Tytuł:
Milion odsłon Tash („Tash Hearts Tolstoy”)
Wydawnictwo:
Otwarte
Data premiery:
16 sierpień 2017
Liczba stron:
350
Opis książki (według mnie):
Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda życie prawdziwej fangirl? Jak to jest mieć za chłopaka nieżyjącego od dawna pisarza. Tash doskonale wie co to znaczy mieć obsesję na punkcie Lwa Tołstoja.

Poza tym Tash prowadzi swój program w internecie, vloguje, a także reżyseruje serial o współczesnej "Annie Kareninie".
Nadchodzi dzień kiedy praca Tash i jej przyjaciółki Jack zostaje doceniona. Subskrypcje i wyświetlenia rosną jak szalone, fanów serialu przybywa, a w raz z popularnością rośnie odpowiedzialność.
Zwieńczeniem sukcesu jest nominacja do najważniejszej nagrody vlogerów. W między czasie w życiu dziewczyny pojawia się Thom, seksowny vloger, który chce ją poznać.
Z wzlotami wiążą się także upadki, a jeden z nich skłania Tash do poważnej refleksji: Czy dziewczyna odważy się zadbać o swoje życie uczuciowe? Jaką rolę w jej życiu odegra Thom? Czy razem z przyjaciółmi, uda jej się udźwignąć ciężar sławy?

Co sądzę ja?
Milion odsłon Tash” to jedna z najnowszych propozycji od wydawnictwa Otwarte. Jak nie trudno się domyślić, jest to powieść młodzieżowa, aczkolwiek nie tylko, ale o tym później. Na wstępie po prostu chciałabym wspomnieć, że chyba się zakochałam. Wiecie, że jeśli chodzi o książki to jestem szalenie kochliwa i tym razem nie było inaczej. Moje serce przyśpiesza z ekscytacji, żeby jak najszybciej przejść do konkretów i napisać, co sądzę. Także to tyle z wstępu, a teraz czas na samo „mięso”:P
Jeśli chcesz szansy na szczęście, trwaj. Tak, życie potrafi dokopać, ale dopóki żyjesz, masz szansę na szczęście.
Standardowo zaczynam swoją recenzję od bohaterów i tutaj ostrzegam, będzie bardzo rozczulająco i pozytywnie. Główna bohaterka jest tak bardzo mną, że to aż nienormalne. Kojarzycie może Cath z „Fangirl”? Jeżeli ją polubiliście to zdecydowanie pokochacie Tash! Obie dziewczyny są pełne pasji i oddane jej na 100%. Zresztą, co ciekawe Tash również jest Fangirl, dziewczyna ma obsesję a punkcie Lwa Tołstoja i mówi o nim z taką ekscytacją, że czytelnik ma chęć biec do księgarni i kupić „Annę Kareninę” (a przynajmniej ja tak miałam).
Jack jest z kolei bardzo specyficzna. Z Tash przypominają mi bliźniaczy duet z „Fangirl”. Jack jest zdystansowana, bardzo charakterna i z pozoru wydaje się twardą, wredną babką. Jednak to, co urzekło mnie w tej powieści, to wielowymiarowość bohaterów. Nie ma tutaj płaskich postaci, bez wyrazu. Każdy ma swoją filozofię i zgodnie z nią postępuje. Wszystkie zachowania są uzasadnione. Dlatego też, uwierzcie mi, Jack jest naprawdę cudowna i zyskuje przy bliższym poznaniu. Tworzą idealny zespół, nie tylko w pracy, ale głównie prywatnie. Tak teraz myślę, że jestem idealną mieszanką Tash (z jej miłością do reżyserii i obsesji na punkcie książek) oraz Jack (przez jej charakterność).
Skoro już jesteśmy przy zespole, to nie wypada nie wspomnieć o Paulu. Ach mój ty cudowny! Tak to jest ta część pełna miłości. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak zakochana w bohaterze z młodzieżowej powieści. I to na dodatek z zupełnie nie schematycznej! Tutaj nie uświadczycie badboya i szarej myszki, a problemy są troszkę bardziej skomplikowane niż typowe szkolne teen dramy, ale o tym wspomnę później. A wracając to kocham Paula (pisałam już o tym?:P). Jest taki czuły, opiekuńczy, no idealny materiał na chłopaka.
Ludzie w dzisiejszych czasach uwielbiają snuć wizje nadchodzącej apokalipsy i rozważać różne wersje naszego ostatecznego kresu: wojna nuklearna, epidemia zombie czy inwazja z kosmosu. Ja jednak sądzę, że nasz koniec nastąpi pewnego całkiem zwyczajnego dnia, kiedy wszyscy przestaną się zastanawiać nad tym, dlaczego osoby w ich otoczeniu zachowują się tak, a nie inaczej, kiedy wszyscy pozamykają się w swoich czterech ścianach i zgniją w samotności.
Czas na kolejną falę zachwytów, czyli słów kilka o samej historii. Bardzo spodobał mi się zamysł tej książki. Historia o youtubie, tym jak to wygląda z perspektywy twórcy, było dla mnie, (jako booktuberki) absolutnie genialne. Zwłaszcza, że Tash oprócz kręcenia serialu prowadzi vloga o popkulturze (głównie książkach), więc już w ogóle jest to must read dla każdego twórcy. Bardzo spodobało mi się przedstawienie i reakcja Tash na gwałtowny wzrost popularności internetowej. Poza tym jest tutaj wątek hejtu, więc duży plus, że książka nie pokazuje tylko tych pozytywnych stron. Dla tych, którzy czytali książkę napiszę, że moje podejście jest identyczne jak Jack, nie za bardzo mnie obchodzi, co sobie ludzie o mnie myślą (i tak być moim zdaniem powinno :D).
Poza tym w książce pojawia się, także jeden bardzo ważny wątek związany z Tash i jej seksualnością. Nie chcę tutaj wdawać się w szczegóły, ponieważ, dla mnie pod czas czytania, ten motyw był zaskoczeniem, oczywiście bardzo pozytywnym. Od razu zaznaczam, nie chodzi o to, że Tash jest osobą homoseksualną, tutaj jest to bardziej złożone. Temat nie jest potraktowany po macoszemu i ukazane jest jak główna bohaterka zmaga się z trudną do wypracowania samoakceptacją. Na szczęście z pomocą przychodzą przyjaciele, i tutaj jedna ważna refleksja, mówcie o tym, co was trapi, bo jak pokazuje historia, tylko wtedy można wam pomóc. Jeśli nic nie mówicie, trudno o to zrozumienie i wsparcie.
PODSUMOWUJĄC: Książka jest naprawdę przesłodka, niebywale lekka i bardzo przyjemna. Jednocześnie nie jest głupia i da się z tej historii coś wynieść. Moim zdaniem idealna książka na lato, którą naprawdę warto przeczytać! Warto także zastanowić się nad całą historią, ponieważ kryje w sobie wiele prawd życiowych, jedną z nich jest ta przytoczona na końcu poprzedniego akapitu. Strasznie zżyłam się z bohaterami i już dzień po lekturze mam straszną potrzebę przeczytać „Milion odsłon Tash” po raz drugi. Co oczywiście zrobię zaraz po tym jak otrzymam od wydawnictwa egzemplarz papierowy.
Nie należy bać się zmian, ponieważ zmiany przypominają ci, że żyjesz, że w twoim życiu coś się dzieje.
Co do reszty książek, jakie planuję przeczytać ponownie, to zapraszam was na poniższy filmik, ponieważ pojawia się tam właśnie zestawienie 8 książek/serii, które planuję przeczytać, więcej niż raz. Poza tym warto oglądać, choćby, dlatego, że na końcu filmiku będą miała dla was informację o bardzo fajnym konkursie zorganizowanym przez wydawnictwo Otwarte!. 

Za możliwość przeczytania przedpremierowo, tej fantastycznej książki, dziękuję wydawnictwu Otwarte.

Koniecznie dajcie znać czy czytaliście i czy wam się podobała, a może macie w planach po nią sięgnąć? Sekcja komentarzy jest dla was!
Ps. Pamiętajcie, że to jest tylko moja opinia i bardzo szanuję waszą. Proszę was, także o uszanowanie mojej.

To by było na tyle, trzymajcie się i cześć!
10

środa, 26 lipca 2017

Okrutna prawda o telewizji! ~ Życie na podglądzie – Len Vlahos || RECENZJA


Witam was na moim zaksiążkowanym fragmencie Internetu!
Dziś, jak co środę spotykamy się na blogu, aby wziąć pod lupę książkę, w wypadku tej recenzji jest to „Życie na podglądzie” autorstwa Lena Vlahosa. Zdradzę wam tylko tyle, że jest to powieść pod każdym względem zaskakująca. Do tego okładka intryguje, prawda? A po przeczytaniu recenzji daje wiele do myślenia idealnie zgrywa się z treścią.
Więcej oczywiście dowiecie się z dalszej części mojej recenzji. Miłego czytania :)
17

czwartek, 13 lipca 2017

Niezwykle seksowna powieść ~ Franco – Kim Holden || RECENZJA

Witam was na moim zaksiążkowanym fragmencie Internetu!
Dziś wyjątkowo w czwartek (a nie w środę) zapraszam was na recenzję książki. Tym razem na celownik wzięłam powieść Kim Holden o twardzielu z wielkim sercem, czyli „Franco”. Nasłuchałam się o tej autorce wielu pozytywnych opinii, dlatego też w dzisiejszej recenzji postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy faktycznie warto zainteresować się tą książką, a także samą autorką.
14

środa, 5 lipca 2017

Nadszedł Mróz, czyli prawnicze piekło Chyłki i Zordona ~ Kasacja - Remigiusz Mróz || RECENZJA

Witam was na moim zaksiążkowanym fragmencie internetu!
Jako, że nadeszła środa to przyszedł czas na cotygodniową porcję recenzji na blogu! Dziś na warsztat wszechobecna i wiecznie polecana "Kasacja" z pod pióra najbardziej płodnego polskiego pisarza, Remigiusza Mroza. Nasłuchałam się o jego serii thrillerów prawniczych tyle dobrego, iż postanowiłam się zapoznać z gatunkiem, po których de facto nie sięgam.
Czy ja także pokochałam bohaterów, a także styl Mroza? A może w moim odczuciu cały ten hype jest mocno przesadzony? Tego dowiecie się czytając moją recenzję!
26

środa, 28 czerwca 2017

Król węży - Jeff Zentner || RECENZJA

Witam was na moim zaksiążkowanym kawałku internetu!
Dziś jak co środę kolejna recenzja, tym razem na warsztat idzie "Król węży" od Jeffa Zentnera, czyli jedna z nowości reklamowana jako niepokojąca i brutalna powieść młodzieżowa. Brzmi super, prawda? Tylko pytanie czy te pozytywne recenzje, liczne rekomendacje, a nawet sam opis fabuły, to nie zbyt dużo? Może ta książka wcale nie jest taka rewelacyjna? A może jednak jest? Odpowiedź na te pytania poznacie czytając dalej moją recenzję.
2

środa, 14 czerwca 2017

"O tym jak dojrzewa się do poważnych decyzji" ~ Z życia zdeklarowanej singielki - Małgorzata Ciechanowska

Witam was na moim zaksiążkowanym fragmencie internetu!
Dziś jak praktycznie co środę przygotowałam dla was recenzję. Tym razem na warsztat biorę powieść obyczajową polskiej autorki, Małgorzaty Ciechanowskiej. Zaskoczeni wyborem tej pozycji, przeze mnie? Przyznam, że ja sama się sobie dziwię, ale co tam, najwyraźniej otwieram się na nowe gatunki.
Jeżeli jesteście ciekawi co sądzę o "Z życia zdeklarowanej singielki" to zapraszam do dalszego czytania. :)

4

środa, 7 czerwca 2017

Czytelnicze podsumowanie maja! || WRAP UP 2017 [VIDEO]

Witam was na moim zaksiążkowanym fragmencie internetu!
Dziś nadszedł ten co miesięczny post, w którym przedstawiam wam książki przeczytane przeze mnie w minionym miesiącu, w tym przypadku w maju. Także nie ma co przedłużać, lecimy z Wrap Up'em! :)
Pierwszą książką przeczytaną przeze mnie w maju była:
"Margo" - Tarryn Fischer 
Jeżeli chodzi o tę książkę to nie chcę się tutaj za bardzo rozpisywać, ponieważ poświęciłam jej cały wpis na blogu, zapraszam do przeczytania mojej recenzji
To co muszę podkreślić odnośnie tej pozycji to moje zaskoczenie nią, oczywiście pozytywne. Była to historia mroczna, nie rzadko brutalna i bardzo działająca na psychikę. Połączenie zdecydowanie niespodziewane, zwłaszcza, że z młodzieżówki jaką miałam tu dostać, otrzymałam okrutnie dobry thriller psychologiczny. Zdecydowanie polecam!
Następnie sięgnęłam po:
"Sekretne życie pszczół" - Sue Monk Kidd
Była to jedna z pierwszych książek jakich treść musiałam poznać przy okazji konkursu czytelniczego, w którym brałam udział, właśnie w maju. Nie mam zdjęć tych książek, ponieważ większość z nich nie była dostępna w bibliotece i musiałam się zadowolić ebookiem. Nie ma to dla mnie jednak znaczenia, gdyż najważniejsza jest przecież historia! A tutaj opisane wydarzenia są niesamowite. Przede wszystkim wątek tolerancji osób czarnoskórych i ich droga do wolności wyborczej czy też osobistej ukazana oczami białej dziewczynki, wychowywanej w stereotypach to mistrzostwo. Fantastycznie było przenieść się w czasie do Ameryki w latach 60, teraz kraju wszelkiej tolerancji, gdzie osoby czarnoskóre są codziennością, a kiedyś? No nie było tak kolorowo, zwłaszcza dla tych "kolorowych". Ja jestem zachwycona. Nie wspominając już o bardzo ciepłych bohaterkach, których nie da się nie lubić. Po prostu coś cudownego, musicie to przeczytać!

Również na konkurs przeczytałam:
"Samotni.pl" - Barbara Kosmowska
Kolejna książka z konkursu i tym razem polska autorka. Przyznam, że ten konkurs otworzył mnie na naszą rodzimą literaturę z czego oczywiście bardzo się cieszę. Samotni.pl to historia dwójki bohaterów: chłopaka mieszkające z babcią, gdyż jego mama postanowiła wyjechać do Anglii za pracą, czyniąc tym samym z Wiktora tzw. "eurosierotę". Z kolei Joanna miesza z straszą siostrą, polonistką Wiktora, i stara się jakoś poukładać swoje życie po powrocie do Polski. Każde z nich zmaga się z własnymi demonami: samotnością, chorobą najbliższych, stratą, odrzuceniem. Kiedy ich losy się splatają powstaje piękna historia, pomimo, że nie jest szczególnie górnolotna ani nie przewidywalna. Urzekła mnie w niej prostota i przekaz, jasny, ale dający strasznie dużo do myślenia. Zresztą zachwytom nie ma końca ;)

Znów konkurs i kolejna książka za mną, czyli:
"Adrian Mole'a lat 13 i 3/4. Sekretny dziennik." - Sue Townsend
I tutaj już nie będzie tak kolorowo. Znaczy ja nie chcę krytykować tej historii, a raczej głównego bohatera. Przyznaję, że nie pamiętam jak zachowywałam się w wieku Adriana, ale podejrzewam, że byłam bardziej domyślna. Chociaż to może jest mój problem, ja nie lubię dzieci i tym bardziej nie zachwyca mnie poznawanie historii ich oczami, bo właśnie bardzo często domyślam się zakończenia, tak jak w tym przypadku. Przyznaję, że byłam zirytowana kiedy kolejny z moich domysłów się sprawdził, a główny bohater był kompletnie zaszokowany i zaskoczony. To było o tyle nie fajne, że autorka co chwila rzucała nam kolejne niezbyt subtelne podpowiedzi. Poza tym podobno ta książka miała być humorystyczna... serio? Może dla młodszej młodzieży tak, ale wybaczcie, dla mnie to było zbyt infantylne, a sam Adrian szalenie irytujący. Sądzę, że jeżeli macie młodsze rodzeństwo czy dzieci to możecie się zainteresować tą serią, ale ja uważam, że jest milion lepiej napisanych historii dla młodszych czytelników.

Ostatnią książką z konkursu, jaką przeczytałam w tym miesiącu, był:
"Chłopiec z latawcem" - Khaled Hosseini
 Ta książka mnie zniszczyła psychicznie! I ja naprawdę nie sądzę, aby to wymagał jakiegokolwiek dodatkowego komentarza.Zresztą nawet jeśli wymaga to jak i tak nie jestem w stanie zebrać i spisać tu myśli jakie towarzyszyły mi podczas lektury, a także tornada uczuć jakie przeszło przez mój mózg po skończeniu tej historii. Troszkę bardziej rozgadałam się o tej powieści w filmiku (który możecie obejrzeć na końcu tego postu), więc tam odsyłam zainteresowanych moją szerszą opinią. Ja nawet nie jestem w stanie jasno określić czy polecam wam tę książkę. Ta historia jest tak brutalnie rzeczywista, że to zależy od waszego gustu i doświadczenia literackiego. Mi się czytało ciężko, aczkolwiek nie żałuję lektury.

Książką, z którą skończyłam ten miesiąc była:
"Czerwona Królowa" - Victoria Aveyard
Jedna z nielicznych książek, w tym miesiącu, której napisałam recenzję. Zupełnie nie spodziewałam się, że tą książkę zaliczę jeszcze do moja, ale ostatecznie historia okazała się na tyle wciągająca iż lektura tych 500 stron była błyskawiczna i ekstremalnie przyjemna! Pomimo licznych wad i podobieństw do popularnych serii młodzieżowych, których nie omieszkałam wytknąć w recenzji, "Czerwona Królowa" naprawdę nie była zła! Powiem więcej, to mi się naprawdę podobało. Nie jest to żadne arcydzieło, ale też do tego nie aspiruje. To była lekka, niezobowiązująca lektura z w miarę okay bohaterami i oczywiście pełna schematów, ale no cóż byłoby za idealnie. W każdym razie to nie jest serią, którą trzeba polecać, w końcu je popularność jest dość duża. Jeśli macie ochotę na coś lekkiego, idealnego na plażę, to może warto się zainteresować serią Aveyard? ;)

WERSJA VIDEO!


-----------------------------
Statystyki miesiąca!
Przeczytane strony: 320+352+184+224+416+477 = 1973 strony!
Przeczytane książki: 6
Wyzwanie: 22/52
Książka miesiąca: sama nie wiem. trudno wybrać tylko jedną ;)
Rozczarowanie miesiąca: "Adrian Mole'a lat 13 i 3/4. Sekretny dziennik."

Koniecznie dajcie znać, jak miesiąc pod względem czytelniczym, wyglądał u was. Ile książek macie już za sobą? Jaka była najlepsza książka przeczytana przez was w marcu, a jaka najgorsza?
Czekam na wasze komentarze! :)

To by było na tyle, trzymajcie się i cześć!
5

czwartek, 1 czerwca 2017

"Powstańmy! Czerwoni niczym świt" ~ Czerwona Królowa - Victoria Aveyard

Witajcie na moim zaksiążkowanym fragmencie internetu!
Dziś jak praktycznie co środę przygotowałam dla was recenzję! Tym razem wreszcie przyszedł czas na "Czerwoną Królową", którą miałam przeczytać już wieki temu, ale wcześniej nie było ku temu sposobności. Mam wrażenie, że już chyba każdy ją czytał i wiem, że opinie o tej serii są różne. Także jeżeli jesteście ciekawi co ja sądzę o "Czerwonej Królowej" to zapraszam do dalszego czytania recenzji :)

15
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.