czwartek, 13 lipca 2017

Niezwykle seksowna powieść ~ Franco – Kim Holden || RECENZJA

Witam was na moim zaksiążkowanym fragmencie Internetu!
Dziś wyjątkowo w czwartek (a nie w środę) zapraszam was na recenzję książki. Tym razem na celownik wzięłam powieść Kim Holden o twardzielu z wielkim sercem, czyli „Franco”. Nasłuchałam się o tej autorce wielu pozytywnych opinii, dlatego też w dzisiejszej recenzji postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy faktycznie warto zainteresować się tą książką, a także samą autorką.

Informacje podstawowe:
Autor: Kim Holden
Tytuł:
Franco
Wydawnictwo:
Filia
Seria: „
Promyczek”
Tom:
3
Data premiery:
24 maj 2017
Liczba stron:
320

Opis książki (według mnie):
Franco to na pierwszy rzut oka wytatuowany twardziel, który wie czego chce i zawsze to zdobywa. Jest perkusistą w bardzo popularnym zespole rockowym, ma cały świat u swoich stóp. Przynajmniej pozornie, bo pod maską tego twardziela bije złote serce, które pragnie jedynie kochać i być kochanym. Co ma szansę się spełnić, gdy chłopak postanawia udać się do baru w Los Angeles i tam spotyka Gemmę. Od tego momentu jego poukładane życie zmienia się o 180 stopni. Gemma pochodzi z północnej Anglii, jest architektką oraz posiada piękny uśmiech i cięty język, który tak przyciąga Franco. Nigdy, by nie pomyślał, że dziewczyna taka jak Gemma go zainteresuje, a tu proszę w ciągu jednego dnia zostają dobrymi przyjaciółmi. Niestety ich przyjaźń musi przetrwać próbę odległości, gdy Gemma wyjeżdża ze Stanów i wraca do Anglii. Dziewczyna zabiera ze sobą marzenie, w którego spełnieniu może pomóc jej Franco. Są dwie opcje: albo uda się mu pomóc i ich przyjaźń przerodzi się w miłość, albo nie i wtedy już nigdy więcej się nie zobaczą, zerwą kontakt.
"Należę do niej. Oddaję się jej, by mogła mi się zwierzać, by mogła się żalić, by mogła ze mną świętować, by mogła się rozwijać, by mogła pokazać mi swoją siłę. Jestem, by unieść wrażliwość, by śmiać się z nią i płakać. By ją kochać.
I by być przez nią kochanym."
Co sądzę ja?
Kim Holden raczej nie potrzeba przedstawiać, ponieważ ostatnio jej książki stały się bardzo popularne. Choćby za sprawą „Promyczka”, którego ja jeszcze niestety nie miałam okazji czytać. Sięgnęłam natomiast po „Franco”, czyli osobną historię chłopaka, którego z tego, co wiem możecie kojarzyć z poprzednich książek Holden. „Franco” jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością, Kim, ale zdecydowanie nie ostatnią.

Jak łatwo możecie się domyślić, głównym bohaterem książki jest tytułowy „Franco”. Najłatwiej można go zdefiniować, jako: „Niegrzecznego amerykańskiego chłopca”, tzn. jest buntownikiem, perkusistą i niezwykle seksownym mężczyzną. Pod całą tą fasadą wytatuowanego ciała kryje się wielkie serce i potrzeba kochania. Cała ta jego druga natura wychodzi na jaw, kiedy poznaje Gemmę. Panią architekt, kobietę z pozoru poukładaną, która tak naprawdę czuje się bardzo samotna. Skupiona na pracy, przytłoczona ryzykiem choroby pragnie jedynie odrobiny miłości i dziecka, któremu będzie mogła oddać swoje wielkie serce.
"Uważam, że marzenia są paliwem życia. Żyjesz w pełni, kiedy starasz się je spełnić. Nie ma nagrody za bierne bezpieczeństwo."
„Franco” to opowieść niebywale lekka, bardzo przyjemnie napisana i z naprawdę dobrze wykreowanymi bohaterami, o których aż chce się czytać. Historia moim zdaniem jest dobrze przemyślana, choć zakończenie przewidywalne, to jednak nadal słodkie. Ja nie przepadam za romansami, a tutaj naprawdę jestem zauroczona. Pewnie, że to ten typ literatury, do którego już się drugi raz nie wraca, natomiast za pierwszym czytaniem jest naprawdę super. Poza tym książka jest napisana bardzo zabawnie, dialogi pomiędzy bohaterami są cudne. No nie sposób się nie zakochać w tej powieści.
"Postawiłem na nią, czego nie zrobiłbym z nikim innym. Najwyraźniej, gdy znajdujesz właściwą osobę, reguły idą w odstawkę. Podejmujesz decyzje na bieżąco."
PODSUMOWUJĄC: Jeżeli lubicie romanse, młodzieżówki, które nie są zupełnie głupie
i tandetne, to zdecydowanie książki Kim Holden są dla was. Bałam się, że „Franco” będzie trochę zbyt przesłodzone, ale jednak historia na kartach tej powieści jest idealnie wyważona. Czasem poważna, w większości bardzo zabawna i oczywiście wciągająca bez reszty. Od tak przyjemna lektura do poczytania na kocyku w ciepły, letni dzień. Nie jest długa, więc zdecydowanie jest to książka na jedno posiedzenia. Jeżeli w tej chwili potrzebujecie takiej książki, to już nie musicie jej szukać, „Franco” będzie dla was idealnym wyborem!

Koniecznie dajcie znać czy czytaliście i czy wam się podobała, a może macie w planach po nią sięgnąć? Sekcja komentarzy jest dla was!
Ps. Pamiętajcie, że to jest tylko moja opinia i bardzo szanuję waszą. Proszę i was o uszanowanie mojej.
To by było na tyle, trzymajcie się i cześć! 

6 komentarzy :

  1. Kurczę myślałam, ze jest to jakaś osobna powieść, a nie kolejna cześć cyklu. Chciałam coś przeczytać tej autorki, bo kiedyś zaczęłam "Promyczka", ale nie przypadł mi do gustu.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  2. "Franco" stoi na półce już od Warszawskich Targów i kusi jak nie wiem, ale czasu brak :/

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  3. Poprzednie tomy tak zapadły mi w pamięć, wzbudziły tyle emocji (czytaj: łez rozpaczy), że bez zastanowienia chcę przeczytać "Franco"!

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzja zachęca :-) książka czeka na półce, pora po nią sięgnąć i zacząć przygodę z Kim Holden.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po tym, co zrobił ze mną "Gus" chętnie sięgnę i po "Franco" :) Z przyjemnością powrócę do tych bohaterów :) Super, że Tobie się podobała - koniecznie zatem sięgnij po poprzednie części :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytam niedługo, bankowo! ^^
    Kocham Franco jako postać.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.