środa, 30 listopada 2016

"Najmroczniejsze umysły skrywają się za fasadą najzwyklejszych twarzy" - Mroczne Umysły ~ Alexandra Bracken

Witam was na moim zaksiążkowanym fragmencie internetu!
Twórczość Alexandry Bracken, do momentu sięgnięcia po Mroczne Umysły, była mi zupełnie obca. W sumie co się dziwić, to jej debiutancka powieść. Z początku nie wiedziałam o tym, nie domyśliłam się. Kiedy dotarła do mnie ta informacja, byłam naprawdę, ale to naprawdę zaskoczona. Teraz pozostaje tylko pytanie, jak zaskoczona: pozytywnie czy negatywnie?
Jeśli jesteście ciekawi to zachęcam was do dalszego czytania mojej recenzji.

Informacje podstawowe:
Autor: Alexandra Bracken
Tytuł: Mroczne Umysły (ang. The Darkest Minds)
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Premiera: 2 kwietnia 2014
Liczba stron: 456
Seria: Mroczne Umysły
Tom: 1

Opis książki:
Mam na imię Ruby.
Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko zostałam wysłana do obozu „rehabilitacyjnego” dla takich jak ja. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne umysły. Zostałam przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywam to, żeby przetrwać.
źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2014

Wybrane cytaty:
"Nie, oni nie lękali się o dzieci, które mogły umrzeć.. Nie martwili się pustką, którą miały po sobie pozostawić. Oni bali się nas - tych, którzy przeżyli."
 "Marzenia kończyły się zawodem, a ciągłe rozczarowania sprawiały, że pojawiało się przygnębienie, z którego trudno się było otrząsnąć. Lepiej już było żyć w szarości, niż zostać pochłoniętym przez ciemność."
"Kiedy dziewczyna płacze, nie ma na świecie nikogo bardziej bezużytecznego niż chłopak. Obecność dwóch przedstawicieli tej płci oznaczała, że zamiast we mnie zdezorientowani Pulpet i Liam wpatrywali się w siebie nawzajem. Stali zupełnie bezradnie."

Co sądzę ja?
Bohaterowie: Niestety mam problem z główną bohaterką - Ruby. Ona jest naprawdę nijaka. Jej osobowość ginie na tle historii. Jasne, nie przeszkadza, a to zawsze plus, wszystko jest lepsze niż denerwujący bohater, ale wolałabym, żeby pokazała swój charakter. Sztampowa charakteryzacja bohaterki dystopii, to typowa kick as. Znaczy ja doceniam fakt, że Ruby jest oryginalna, nietypowa, ale czy naprawdę nijakość jest lepsza od powielanych schematów, które znalazły już swoich odbiorców i fanów? Musicie sami ocenić. Ja dodam o niej tylko tyle, że autorka nie miała profesjonalnego doświadczenia w przedstawianiu postaci i liczę, że w kolejnych tomach już pokazała co potrafi, także na tle charakteryzacji bohaterów.
W całej tej historii Ruby nie jest jednak sama. Zu, czy raczej Suzanne to młoda, bardzo skrzywdzona przez wymysły prezydenta, dziewczynka. Dawno nie czytałam o tak kochanej osóbce jak ona. Nawet teraz jak o niej myślę to robi mi się ciepło na sercu. 
Pulpet to kolejny bohater z ekipy. On podchodził do głównej bohaterki sceptycznie, z rezerwą, ale potem... To kolejna super postać, chłopak rozsądny, wycofany, introwertyk, którego jednak mimo swoich barier naprawdę da się lubić. Stanowi idealne połączenie z Lee.
Liam, Lee czy po prostu KOLEJNY WSPANIAŁY FACET, KTÓRY ISTNIEJE JEDYNIE W KSIĄŻKACH!!! On jest tak wspaniały, empatyczny, delikatny, ale nie miękki. Rozważny, ale niestety nie w kwestii drugiego człowieka. Za bardzo ufa, a w świecie mrocznych umysłów to najmniej pożądana cecha. Zresztą to jaki on jest idealnie opisują te cytaty:
 "To właśnie najbardziej martwiło mnie w Liamie - był ufny i dobrotliwy jak harcerzyk. Jak na kogoś, kto był świadkiem takiego ogromu cierpienia i śmierci, był albo niezwykle uparty, albo naiwny w tej swojej bezkrytycznej wierze, że wszystkim można ufać."
"Jest tak zajęty zaglądaniem wgłąb drugiego człowieka, że nie widzi noża, który ten chowa za plecami." 
Świat przedstawiony: Jak pewnie już wywnioskowaliście z opisu, mamy do czynienia z dystopią. Fani młodzieżówek, i nie tylko na pewno doskonale wiedzą co i jak z tym gatunkiem. Jestem przekonana, że każdy chodź kojarzy dwie najsłynniejsze dystopie: "Igrzyska Śmierci" oraz "Niezgodna". Chodzi tam o bunt, rewolucję, walkę dobra ze złem itp. W swoim życiu nie czytałam jakoś super dużo dystopii, ale każda z nich pomimo swojej własnej historii goniła schematy z popularniejszych. Więc kiedy sięgając po tę książkę przeczytałam na odwrocie:
NAJBARDZIEJ NIEPOJĄCA KSIĄŻKA OD CZASU IGRZYSK ŚMIERCI
przyznam, że trochę się podłamałam. Chciałam czegoś nowego i na pewno w swojej pierwszej reakcji nie byłam osamotniona. Moim zdaniem to jest strzał w kolano, a nie świetna promocja, jak liczyło wydawnictwo. Więc wyjaśnijmy sobie: TO NIE SĄ KOLEJNE IGRZYSKA! Dziękuję :D
A teraz już bezpośrednio o "Mrocznych Umysłach". 
Nie czytałam wcześniej żadnych opisów i nie wiedziałam o co chodzi, stąd moje ogromne zaskoczenie. Niby miała to być kolejna głupiutka dystopia wytykająca błędy ludzkości, ale nie! Autorka porusza ważne tematy, takie jak: inność, nienawiść, rasizm. Z kolei obóz Odmieńców przywodził mi na myśl (oczywiście w dużym złagodzeniu, ale jednak) Niemieckie Obozy Koncentracyjne. Wreszcie dystopia przedstawiła realia, jakie były, a nie jakie mogą być i za to przyznaję niesamowicie wielki "+" i ukłon w stronę autorki, że potrafiła przekazać idealnie wartości życia. 

Historia: Jest bardzo ciekawa i wciągnęła mnie do pierwszych stron. Jasne jest krwawa, nie rzadko brutalna, ale w tym wszystkim do bólu szczera, i gdy zdałam sobie z tego sprawę to, właśnie to najbardziej mnie w niej urzekło. Czasy są ciężkie, dzieci stały się marionetkami w rękach władzy, inność, cudowne zdolności zostały tępione. Pokazano, że ludzi można jedynie dzielić, ze względu na ich cechy: Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi i Czerwoni. Żadne z nich nie było sobie równe, a nawet jeśli to i tak znaczyli nic, przy swoich oprawcach w obozach. 
To jest historia o szaleństwie, znęcaniu: psychicznym i fizycznym, niezrównoważeniu i pragnieniu wolności! Kocham kiedy w książkach występują owe wątki, więc to kolejny "+". 
Poza tym autorka traktuje tu o nie mniej ważnych aspektach życia człowieka tzn. przyjaźni czy miłości. W historii mamy bardzo wyraźny przekaz, że dzięki tym wartością człowiek jest w stanie przetrwać największe piekło, byleby otaczać się prawdziwymi przyjaciółmi i być kochanym. Życzę każdemu z was i oczywiście sobie także, takich przyjaciół i takiej wielkiej miłości jak miała główna bohaterka, Ruby.

Emocje: Było ich tutaj naprawdę sporo. Przede wszystkim smutek, płacz, rozpacz. Naprawdę ludziom o słabych nerwach odradzam czytać zakończenie, bo choć nie jestem specjalnie wrażliwa, nawet mnie zbiło z tropu i załamało. Ale efekt myślę zupełnie zamierzony, ponieważ moją pierwszą myślą, gdy już opanowałam łzy i przemyślałam wszystko, było: CHCĘ KOLEJNE CZĘŚCI!!!

Ostatnie słowo na dziś: No i moi kochani dobrnęliśmy do końca mojej recenzji. Ja wam baaaardzo polecam tę książkę, niezależnie czy jesteście fanami literatury młodzieżowej, bo myślę, że nie pożałujecie. Ja wiem, że to było swego czasu bardzo popularne, ale nie zrażajcie się tym. Również nie ma co się obawiać, że to głupiutka dystopia, bo jak wspominałam wcześniej w moim odczuciu nie jest. Przekazuje coś więcej niż tylko dążenie bohaterów do pocałunku, albo zbawienia świata. Jest po prostu idealną odskocznią od innych książek dla młodzieży.

Koniecznie dajcie znać czy czytaliście i czy wam się podobała, a może macie w planach po nią sięgnąć? Sekcja komentarzy jest dla was!
Ps. Pamiętajcie, że to jest tylko moja opinia i bardzo szanuję waszą. Proszę i was o uszanowanie mojej.

No i to by było na tyle, trzymajcie się i cześć!

7 komentarzy :

  1. Miałam wrażenie momentami, jakbym czytała opis "Niezgodnej". Ludzie podzieleni na swego rodzaju "frakcje", bohaterka musi się ukrywać, bo tacy jak ona zostają zabici... To wszystko gdzieś już było. Chyba dlatego jedyną lubianą przeze mnie dystopią są "Igrzyska Śmierci". Poza nimi wszędzie widzę to samo.

    czytajacpomiedzywersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezgodna - ble! :/ TO jest o wiele lepsze! :D

      Usuń
  2. Zaintrygowałaś mnie :)
    Skoro polecasz, to trzeba ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęciłaś mnie do tej książki, ciekawi mnie:) To dobrze, że to nie kolejne ,,Igrzyska śmierci" nie lubię powtarzalnych książek, a temat inności, rasizmu itp. pokazane w nowy sposób są warte uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po takim opisie będę miała tę książkę na uwadze, być może skrzyżują się nasze drogi. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam Mroczne Umysły i o obozach i Ruby mam podobną opinię do Twojej. Książka podobała mi się, aczkolwiek szczerze mówiąc chwilami się przy niej nudziłam. Niemniej jednak cenię sobie ukazane w niej wartości, o których w swojej recenzji wspomniałaś.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.