"Nie da się odnaleźć miłości, tam gdzie jej nie ma, ani ukryć jej tam, gdzie naprawdę istnieje." ~ Zły Romeo - Leisa Rayven - Nerd Książkowy

środa, 8 listopada 2017

"Nie da się odnaleźć miłości, tam gdzie jej nie ma, ani ukryć jej tam, gdzie naprawdę istnieje." ~ Zły Romeo - Leisa Rayven

Witam was na moim zaksiążkowanym fragmencie internetu!
Witam was bardzo serdecznie i zapraszam na recenzję niezwykle zaskakującej książki, jaką okazał się "Zły Romeo" - Leisy Rayven. Jeżeli jesteście ciekawi co sądzę o tej książce to zachęcam do dalszego czytania mojej recenzji. 

Informacje podstawowe:
Autor: Leisa Rayven
Tytuł: Zły Romeo (org. Bad Romeo)
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 29 marca 2017
Cykl: Starcrossed
Liczba stron: 400

Opis książki:
Cassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak „zły Romeo” złamał „Julii” serce...

Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje odzyskać zranioną Cassie, jednak oboje w niczym nie przypominają siebie sprzed lat...
Czy kiedy kurtyna opadnie, ujawnią, co tak naprawdę kryje się w ich sercach? Opis pochodzi ze strony znak.pl


Co sądzę ja?
       Standardowo swoją recenzję zaczynam od omówienia bohaterów, także na samym początku główna bohaterka Cassie, czyli nasza Julia.  Jest to dziewczyna w każdym stopniu przeciętna, szara myszka, kujonka, niezręczna towarzysko, skryta, niezauważana, przeciętna... można by długo wymieniać. W każdym razie na pierwszy rzut oka nic interesującego. Ciekawiej zaczyna się w momencie, gdy Cassie zamiast po liceum kształcić się w kierunkach najbardziej obiecujących typu medycyna czy prawo, ku niezadowoleniu rodziców wybiera pasję. Dziewczyna jest zakochana w scenie, uwielbia wcielać się w  rozmaite postacie i tym samym wyrażać siebie. Kiedy więc dostaje szanse, kształcić się na najlepszej uczelni dla młodych, zdolnych aktorów, nie posiada się z radości. Zmienia swoje życie diametralnie, porzuca strefę komfortu oraz nadopiekuńczych rodziców, na rzecz "prawdziwego" studenckiego życia. 
          Natomiast nasz tytułowy Romeo to tak naprawdę Ethan, do którego przydomek "zły" idealnie pasuje, pod wieloma względami. Ethan jest totalnym przeciwieństwem Cassie, głośny, towarzyski, niegrzeczny, baaardzo przystojny... no co tu dużo pisać, bo prostu wzbudzał niemałe zainteresowanie u płci przeciwnej. Chłopak próbuje dostać się do tej elitarnej szkoły po raz trzeci i zarazem ostatni. Kiedy na przesłuchaniu zostaje przydzielony do pary z Cassie, nic nie wskazuje na to, że tych dwoje kiedykolwiek się dogada. Z jednej strony wszyscy widzą chemię jaka między nimi się rodzi, aczkolwiek, główni zainteresowani niekoniecznie. 
"Na tym właśnie polega miłość. Człowiek przestaje być władcą samego siebie. O jego istnieniu świadczy nie to, co zna, ale to, co czuje. Nic dziwnego, że ludzie żyją dla miłości i za nią umierają."
           Nie trzeba długo czekać, aby losy tej dwójki ponownie się splotły. Ku bardzo dużemu niezadowoleniu Ethana przypadła mu rola znienawidzonego przez niego bohatera tragicznego, czyli Romeo. Nie pomaga nawet to, iż Julią została Cassie. Pomiędzy tą dwójką rodzi się uczucie nie tylko na scenie, ale wkrótce i w życiu prywatnym. Pomimo tego, iż Ethan stara się trzymać Cassie na dystans, dziewczyna nadal próbuje go zrozumieć i sprawić, aby chłopak przekonał się do uczuć i przyznał, że także zapałał miłością do swojej Julii. Zalatuje troszkę Grey'em? Uwierzcie mi takich podobieństw jest w tej książce milion...
"Czasami otaczamy się murem nie tylko po to, by nie dopuszczać do siebie innych, ale i po to, by się przekonać, komu zależy na nas na tyle, by zechciał go zburzyć."
              Po trzech latach, Cassie i Ethan ponownie spotykają się na scenie. Znowu grają parę kochanków, ale to tyle z podobieństwo... w ich życiu zmieniło się zbyt wiele. Za dużo straty, cierpienia, wylanych łez, złych decyzji. Tym razem to nie Cassie ulega i stara się zmniejszyć dystans. Tym razem dystans jest zbyt duży. I nie tak łatwo go zburzyć, zwłaszcza, gdy jedna ze stron usilnie stara się utrzymać wzniesiony przed laty mur. Czy ostatecznie Ethanowi uda się pokonać bariery strachu i niepewności Cassie? Tego dowiecie się oczywiście sięgając po "Złego Romeo". 
"Pozwól, że oszczędzę Ci zachodu: tak łatwo się mnie nie pozbędziesz. Nie mogę bez Ciebie żyć, a co najważniejsze, nie chcę. Więc panikuj sobie do woli, a kiedy skończysz, ja wciąż tu będę. Rozumiesz?"
PODSUMOWUJĄC: "Zły Romeo" jest to kolejna dość przeciętna młodzieżówka, a właściwie to nieco odświeżona wersja historii z "50 twarzy Grey'a" i napisana w bardziej przystępny sposób. Niby wiem, że jest to powieść z gatunku tych mało oryginalnych, ale uważam, że miała duży potencjał. Nie wiem jak to w drugiej części, ale tutaj wątek teatru był potraktowany troszkę zbyt powierzchownie. Mam wrażenie, że autorka za bardzo skupiła się na scenach miłosnych, nie rzadko erotycznych, i w tym wszystkim zagubiła trochę wiarygodność bohaterów. Gdyby głębiej poddać ich uczucia analizie, to jakoś nie chce mi się wierzyć w szczerość i prawdziwość ich miłości. 
           Także na koniec, uważam, że "Zły Romeo" to lektura lekka, łatwa i przyjemna, do poczytania na raz, aczkolwiek nie przywiązała mnie na tyle, aby chciała sięgnąć po drugi tom. Oczywiście możecie czytać, myślę, że jeśli lubicie troszkę doroślejsze i bardziej niegrzeczne młodzieżówki to ta książka przypadnie wam do gustu. Natomiast, jeśli nie macie na nią ochoty, to zdecydowanie nie czytając nic nie stracicie, bo nie jest to coś, co trzeba by przeczytać. 

Koniecznie dajcie znać czy czytaliście i czy wam się podobała, a może macie w planach po nią sięgnąć? Sekcja komentarzy jest dla was!
Ps. Pamiętajcie, że to jest tylko moja opinia i bardzo szanuję waszą. Proszę was, także o uszanowanie mojej.


To by było na tyle, trzymajcie się i cześć!

2 komentarze:

  1. Zapisuje na mojej liście książek do przeczytania! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja na razie po nią nie sięgnę. Przeczytałam już sporo romansów opartych na tym schemacie. Poszukam czegoś trochę innego. Może w przyszłości się skuszę. Ostatnio spodobała mi się "Obca".

    OdpowiedzUsuń